Spacerki na zamówienie (prowadzący: przewodnicy udostępniani przez Fundację):

1. Warszawa Fryderyka Chopina
2. Skarby wilanowskie – opowieści frywolnych dam dworu
3. Kościół czerniakowski – barokowe światła i cienie wiejskiego kościółka
4. Cmentarz żydowski w Warszawie przy ulicy Okopowej
5. Ogród Saski z Wenus, Minerwą i Marsem
6. Ulica Chłodna z panną Andzią i Józiem od pączków
7. Lipcowe Święto 1952 roku. Za i przeciw warszawskiej MDM
8. Saska Kępa Agnieszki Osieckiej
9. Majówka z Canalettem
10. Praga żydowska Judyty i Szmula Jakubowicza zwanego Zbytkowerem
11. Łazienki króla Stasia
12. August II Mocny – Herkules Saski w Warszawie
13. Białe, czerwone, ruskie. Wspomnienie o Powstaniu Styczniowym
14. Gdy pasją polityka jest Warszawa, czyli jak Muranów budowano
15. Spacer ze Starym Doktorem
16. Spacer z katem
17. Warszawskie środki transportu miejskiego – podróż w czasie
18. Jak Ludwika Maria Gonzaga z potulnej żony w rządziochę transformowała
19. Co w trawie piszczy, czyli Park Skaryszewski


Ilość odwiedzin: 252842


Warszawa jest przepiękną stolicą…

2011-09-19 23:47:49

Pamiętam jak kiedyś gdy byłam jeszcze w szkole podstawowej nauczycielka zadała mojej klasie do domu  napisanie wiersza o Warszawie. Niedawno znalazłam tę rymowankę, która zresztą nie powstałaby bez pomocy mojej Mamy.
    Warszawa
Warszawa jest przepiękną stolicą,
Niegdyś była łąk okolicą,
Mieszkają w niej przeróżni ludzie,
Wiele osób pracuje w trudzie,
Warszawa ma młodzież co się uczy,
I hałas co aż w głowie huczy,
Ale ja kocham moją Warszawę
I myślę, że zasługuje na sławę

Wtedy byłam pod wrażeniem wiersza i zadowolona z siebie. Dzisiaj bardziej trzeźwo patrzę na te wypociny i dochodzę do wniosku, że właściwie wiersz ten mógł by być o wielu europejskich stolicach. Wszędzie mieszkają przeróżni ludzie, są szkoły, głośne urządzenia(samochody, wiertarki, spawacze). Dlaczego więc Warszawa zasługuje na sławę? Jako dziecko między 7 a 10 rokiem życia z pewnością nie myślałam o tym, że Warszawie potrzebna jest sława w kontekście reklamy turystycznej. Do sprawy owej sławy podchodziłam w sposób bardziej przyziemny. Czyli chciałam, żeby polska stolica  funkcjonowała w świadomości mieszkańców niczym celebryta, żeby była przez nich szanowana a jej walory doceniane. Jakie walory widziałam w niej wówczas? Dokładnie nie pamiętam. Mogę się domyślać, że wrażenie na mnie robiły parki do których chodziłam ze „starszymi” na spacery, podwórka na które zabierała mnie siostra, a na nich najbardziej trzepaki na które byłam sadzana z paczką Lay’sów , a moja siostra mogła wtedy plotkować ze znajomymi. Chodziłam na balet  do szkoły na ulicy Moliera, do przedszkola francuskiego na Saską Kępę. Niewątpliwie miałam szanse poznawać Warszawę od tej dobrej, zróżnicowanej, wielokulturowej i całkiem nowoczesnej strony. Wielkie wrażenie zrobił na mnie przejazd metrem w roku 1995 tuż po jego otwarciu.  Nie znałam trudnych czasów PRL’u, bo urodziłam się w 1988r. Nie mówiło się o nich raczej u nas w rodzinie, a może informacje te nie docierały do mnie. Dużo większe wrażenie robiły na mnie opowieści mojej Babci o okupacji 1939-1945 r. i o Powstaniu Warszawskim. W ciągu dnia odwiedzałam z Babcią miejsca pamięci tamtych lat, grób „Majki” sanitariuszki z patrolu mojej Babci która zginęła na samym początku Powstania, a w nocy śnili mi się hitlerowcy. Byłam wdzięczna za tę wiedzę i podziwiałam odwagę i bojowość  ludzi tamtych czasów. Walczyli o całą Polskę, walczyli w większości miast, ale dla mnie walczyli przede wszystkim w Warszawie. Bo miałam  wrażenie, że cała Polska skupiała się w Warszawie.
Właściwie odkąd Warszawa przestała być tylko „łąk okolicą” i odkąd otrzymała miano miasta stołecznego, nie uniknęła agresji i najazdów sąsiadów żądnych grabieży i wzbogacenia się . Nikt nie zliczy, ile dzieł sztuki podczas tych wydarzeń zaginęło, zostało skradzionych i zniszczonych. A mimo to udawało się Warszawiakom stanąć z powrotem na nogi i odbudować stolicę. Niestety nie wszystkie zabytki kultury dało się odtworzyć. Można uznać, że było minęło, do przeszłości nie ma poco wracać, czas w końcu leczy rany. A może jednak trzeba powracać pamięcią, wspomnieniami, żeby już nie narzekać, że jest źle, fatalnie, za duszno, za zimno, że w korkach się długo stoi, że budynki są szare, a na dworcu centralnym śmierdzi. Chyba warto z nieco większą dumą mówić o Warszawie, próbować coś dla niej robić, realizować swoje pomysły lub inwestować w nią. Zaznajamiać jej młodych mieszkańców z zabytkami, starszych pytać o to jak kiedyś wyglądało w niej życie, a dzieciom dawać lekcje lokalnego patriotyzmu.

avatar

Sarah Skelton

Jestem studentką II roku studiów magisterskich historii na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Studia licencjackie na tejże uczelni obroniłam w lipcu 2010 roku. W ciepłe dni lubię jeździć na rolkach, a w zimie na nartach. Interesują mnie tematy związane z przedmiotem moich studiów oraz teatr, zwiedzanie i podróże.



Powrót do listy artykułów